Jutro obejrzy wiadomości…

Nareszcie przyszła długo oczekiwana wiosna i można było zamienić bieżnię zamkniętą w czterech ścianach na piękne widoki budzącego się do życia świata.

Kasia była osobą wygodną. Lubiła sport, ale tylko w komfortowych warunkach – odrobinę niższa temperatura czy wyższa wilgotność skutecznie psuły jej przyjemność z wykonywanego wysiłku. Dlatego w teren wychodziła tylko wtedy, gdy warunki pogodowe były niemalże idealne. Jak w tym tygodniu – pierwszy raz od wielu chłodnych, mokrych i błotnistych miesięcy.

Gdy tylko warunki na to pozwalały Kasia wraz z Markiem regularnie wychodzili na wspólny jogging nad rzekę i wał biegnący nieopodal ich mieszkania. Uwielbiała to.
Wiatr we włosach, widoki, regularny oddech i wysiłek fizyczny pozwalały zrelaksować się jej po długim dniu pracy. Mimo zmęczenia rzadko kiedy rezygnowała z tego nieskończonego źródła endorfin.

Nawet dzisiaj, nie zważając na to, że już było ciemno postanowiła wraz z Markiem udać się na przebieżkę, w głowie planując późniejszą wspólną kąpiel i kolację.

Jak zawsze zdecydowali się na trasę biegnącą wzdłuż rzeki. Tym razem jednak należało wziąć pod uwagę dodatkowy dreszczyk emocji związany z faktem, że wał ciągnący się na długości 5km nie był w żaden sposób oświetlony. Na szczęście trasa miała bardzo dobrą nawierzchnię, więc nie trzeba było się martwić, że natrafią na nieoczekiwane przeszkody pod nogami.

Sama nigdy nie zdecydowałaby się na bieg przez ciemny, zupełnie zapomniany przez wszystkich wał, ale z Markiem czuła się całkowicie bezpieczna. Nie żałowała swojego wyboru- noc była naprawdę piękna- bezchmurna. Rzeka płynęła leniwie, zupełnie jakby sama zapadła już w sen. Woda wydawała się zupełnie czarna – tylko miejscami lekko wzburzona odbijała białe światło księżyca.

Miało to również inne uroki- biegnąc można było podziwiać majaczący po drugiej stronie, oświetlony most oraz migające światła samochodów pędzących nie wiadomo skąd ani dokąd.

Bardzo chętnie zgodziłaby się, aby taki stan rzeczy trwał dłużej, niż tylko kilkadziesiąt minut biegu. Tam dudniło życie podczas, gdy Kasia była otoczona przez ciemność, daleka od świata, zapomniana przez swoje zmartwienia i troski, które na pewno dopadną ją, gdy tylko wyłoni się z tej pustki.

W czasie tych rozmyślań Kasia z Markiem dobiegli już prawie do drugiego mostu, a kolejne elementy okolicy stawały się coraz wyraźniejsze za sprawą pomarańczowego światła latarni oświetlających ulicę.

Ni stąd ni zowąd Kasia zobaczyła dziewczynę, która skręciła z mostu na ścieżkę i zaczęła iść wzdłuż wału. Kasia pomyślała, że jest to dość osobliwa pora na samotne przechadzki w tak odosobnionym miejscu. Gdy mijali się na ścieżce Kasia spojrzała na nieznajomą – było ciemno, mimo to dzięki temu, że miła na sobie jasne jeansy oraz czerwony, wiosenny płaszcz była dość dobrze widoczna. I co prawda trudno o szczegóły, ale z całej jej postawy, oraz sposobu, w jaki się poruszała emanowało zmęczenie, zupełnie, jakby każdy kolejny krok był dla niej ogromnym wysiłkiem. Wydało jej się nawet, że to samo światło księżyca, igrające z nurtem rzeki zauważyła na twarzy dziewczyny. Łza?

Ostatecznie dobiegli do mostu i Marcin zarządził krótką przerwę w biegu – w końcu rozgrzane i napięte mięśnie należy rozciągnąć. Jest to również idealny moment na złapanie oddechu. Kasia korzystając z tej okazji spojrzała za siebie w poszukiwaniu nieznajomej. Momentami przystawała, jakby niezdecydowana. Ostatecznie stanęła nad rzeką i bez ruchu patrzyła w kierunku czarnej otchłani. A Kasia patrzyła na nią w zamyśleniu, z którego wyrwał ją dopiero głos Marcina, ponaglający do dalszych ćwiczeń.

Po kilku ćwiczeniach byli gotowi do dalszego biegu. Kasia jeszcze raz odwróciła się szukając wzrokiem czerwonego płaszcza, ale już go nie dostrzegła.
Może dziewczyna niezauważenie wróciła na most? A może po prostu postanowiła schować się głębiej w ciemności? Czy też uciekała od świata? Od nieznajomych pędzących przed siebie, od bliskich i ich oczekiwań, od nic nieznaczących słów i niewypowiedzianych zdań? A jeśli tak, to schowała się na chwilę, by złapać oddech, czy postanowiła uciec na zawsze?

Kasia nie znała jej historii. Nie chciała też wyobrażać sobie czarnych scenariuszy, skoro czeka na nią kąpiel i kolacja z ukochanym, dlatego chętnie wróciła do rzeczywistoci. Ale jutro na pewno obejrzy lokalne wiadomości.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s