Zakręcona bransoletka.

Jeśli jesteście ciekawi, jak dzięki prostej modyfikacji powszechnie znanego schematu stworzyć coś oryginalnego, to koniecznie powinniście zajrzeć do Kramu Pauli oraz na blog Pasartu.

Dlaczego polecam te dwa miejsca? Otóż jakiś czas temu Pasart opublikował tutorial na kręcony sznur koralikowy przygotowany przez Autorkę pierwszej pozycji (naprawdę zachęcam do zaglądania na obie strony).

Przedstawię Wam swoją wersję.

bransoletka NataliaBransoletka powstała na prezent dla N., która (jak już wcześniej wspominałam) zaprojektowała mi logo oraz ten śliczny pastelowy obrazek znajdujący się na górze strony. Kolory dobrałam pod kolczyki, które uszyłam dla Niej już jakiś czas temu tak, żeby razem stworzyły komplet.

Pokombinowałam również z zapięciem.

komplet bransoPonieważ sama mam problem z zapięciem standardowego karabińczyka bez pomocy osób trzecich, postanowiłam wypróbować zapięcie typu toggle. Jest ono nie tylko wygodniejsze, ale samo w sobie stanowi ciekawy element dekoracyjny dla bransoletki. Spodobało mi się na tyle, że wykorzystałam je również w innych swoich projektach.

Czego nie powiedziano w kursie…

…a wydaje mi się być pomocne.

1.Kręcony sznur szydełkowo-koralikowy dobrze jest przerabiać luźniej. Biorąc pod uwagę, że przerobione oczka zostawiamy na szydełku, to jeśli przerobimy je zbyt ściśle nie będziemy w stanie wykonać ostatniego kroku i przeciągnąć nici przez wszystkie na raz.

2.Ścianki spirali powinny do siebie przylegać, więc początek będzie okropny. Może niektórym wyda się to oczywiste, dla mnie nie było. Przejście z normalnego sznura, który jest w środku pusty, na kręcony sznur nie jest takie proste i niestety na tym etapie koraliki się zapadają, do czasu, aż przerobimy kilka rzędów a obie ścianki zaczną do siebie przylegać i podtrzymywać nawzajem. Dlatego nie należy robić zbyt dużej okrągłej podstawy, aby w końcówce do wklejenia zmieścił się również początek spirali.

3.Jeśli koralik nie wskoczył na miejsce istnieje szansa, że da się to naprawić. I to bez prucia. Czasem wystarczy wbić koralika-rebelianta na igłę i odpowiednio naprostować. Nie zawsze to działa, ale warto spróbować. Szczególnie, jeśli orientujemy się po wykonaniu kilku kolejnych rzędów. A jeśli już musimy pruć…

4… róbmy to posiadając pod ręką agrafkę lub igłę. Niestety konstrukcja sznura powoduje, że zwykle nie ma możliwości sprucia poszczególnych oczek tylko musimy niszczyć całe rzędy. I bardzo często dochodzi do sytuacji, gdy złapanie szydełkiem oczka, od którego moglibyśmy kontynuować pracę (zwykle jest to pierwsze oczko zaczętego rzędu) jest w zasadzie niemożliwe do wykonania, co zmusza nas do prucia kolejnego rzędu. Dlatego zdecydowanie polecam bardzo powolne ciągnięcie za nitkę i natychmiastowe nabijanie oczka na agrafkę, zanim ucieknie.

Poza tym kręcone sznury przerabia się przyjemnie i mimo, że są bardziej czasochłonne, niż zwykły ukośnik na tyle samo koralików w rzędzie, to zdecydowanie warto pocierpieć dla takiego efektu :).

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s