Woodstock 2017

Różnie mówią. Jedni twierdzą, iż jest to siedlisko zła. Kilkudniowa, niekończąca się ani na chwilę impreza zakrapiana ogromną ilością alkoholu, w towarzystwie tysiąca podejrzanych ludzi. Generalnie – nie pijesz i nie imprezujesz, to nie masz szans się tam dobrze bawić. Jedna wielka orgia i barbarzyństwo i jak tak w ogóle można.

Z kolei inna grupa uważa, że te kilka dni to najlepsze dni w roku – wspaniała zabawa, niezwykła integracja i możliwość spotkania ciekawych osób.
Nie było Cię tam- nie oceniaj. Nie słuchaj, co mówią w mediach, bo w zależności na którą stronę barykady natrafisz (tak, nie oszukujmy się – jesteśmy społeczeństwem podzielonym i rzadko kiedy zdarza się, aby jedni słuchali drugich). Po prostu pojedź i zdecyduj zgodnie ze swoim sumieniem. Ja tak właśnie zrobiłam i jestem zdecydowanie pozytywnie zaskoczona. I z tego pozytywnego zaskoczenia właśnie zrodził się ten wpis.

Jeśli nie lubisz koncertów…

O dziwo dalej jest to impreza dla Ciebie – bo (czego nie byłam do końca świadoma), Woodstock to nie tylko nieprawdopodobna ilość muzyki na żywo (do wyboru dwie sceny główne, plus jeszcze muzyka na 3 innych, a wszystko w tym samym czasie).
Masz szansę wybrać coś dla siebie również z nieprawdopodobnej ilości zajęć dodatkowych, które odbywają się od rana aż do godz. 19 wieczorem. I zdecydowanie jest z czego wybierać- brawa dla organizatorów za różnorodność. I tym sposobem wylądowałam na zajęciach teatralnych, warsztatach z języka migowego, czy też pogadance o tym, jak poznać, że ktoś kłamie. Generalnie, nawet jeśli nie przepadasz za koncertami, to i tak nie będziesz mieć okazji się nudzić i na pewno w nocy padniesz ze zmęczenia w swoim namiocie (O ile go znajdziesz. A nawet jeśli nie- to nie ma zmartwienia- jakaś dobra dusza na 100 procent Cię przygarnie).

Jeśli obawiasz się o brak towarzystwa…

Bardzo dużo czasu na Woodstocku spędziłam sama. A dokładniej mówiąc – bez osób, które znam dłużej niż 24 godziny. Bo mimo, że normalnie ludzie raczej mnie przerażają i zdecydowanie mam problem żeby zagadać do kogoś obcego, atmosfera jaka tam panowała sprawiała, że gdzie się nie znalazłam, tam nawiązywałam z kimś kontakt.

Nie ma znaczenia, jak wyglądasz i kim jesteś – zapraszamy do namiotu.

Kolejny, niesamowity element Woodstocku. Wyobraźcie sobie hipisa rozmawiającego z punkowcem, metalowców w glanach z kolczykami w każdym możliwym miejscu na ciele pijący piwo w namiocie ze mną, rudą, drobną dziewczyną w sandałkach, dzielenie się gofrem z obcą osobą, która jakby nigdy nic podeszła i poprosiła „daj gryza”, rzucanie się w objęcia osoby z tabliczką „free hugs”, czy przejście główną ścieżką za rękę z kimś, z kim ostatecznie nie zamieniasz ani słowa i nie masz pojęcia, jak ma na imię. Jedyne miejsce, gdzie przechodząc główną aleją zbierasz więcej komplementów dotyczących swojego wyglądu, niż przez cały rok (mimo burzy rudych włosów, ubrań, „których nie będzie Ci szkoda” i butów, które ledwo przeżyły wczorajsze błoto).

Brak konfliktów, ogromny uśmiech, otwartość i akceptacja ze strony każdej napotkanej osoby niezależnie od wiary, rasy czy subkultury. Mieszanka wszystkich stylów i charakterów zjednoczona we wspólnej zabawie.

Zatańczmy w sklepie.

Wyobraźcie sobie, że idziecie do sklepu. Lidla albo Biedronki. Robicie zakupy, muzyka gra, na pewno się gdzieś spieszycie, patrząc w listę zakupów, lub rozglądając po pułkach. I w pewnym momencie Wasz wzrok przyciąga osoba, która czekając na swoją kolej przy kasie… tańczy i śpiewa. Wariat, prawda? Bo tak publicznie w sklepie? Dorosła osoba?
A teraz przejdźmy do Woodstockowego Lidla (swoją drogą genialne rozwiązanie). Atmosfera zupełnie swoboda, moja ulubiona muzyka gra… A ja śpiewam i się kiwam i od czasu do czasu przypomina to taniec. I tylko co jakiś czas łapię kontakt wzrokowy i wymieniam uśmiech z kobietą dwie kasy dalej, która robi dokładnie to samo. Bez oporów, bez skrępowania, bez zastanawiania się, jak to głupio musi wyglądać.

Jezus ma swój zespół metalowy.

Czyli kilka słów o strefie Jezus. Bo nawet dla Niego było miejsce w trakcie imprezy. Katolicy (co prawda nie jestem pewna, czy jako dodatkowa impreza, czy element Woodstocku) mieli swoją własną scenę, gdzie prócz mszy i śpiewów przy gitarze odbywały się… koncerty metalowe. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie. Dodatkowo, jako zdecydowany plus mogę powiedzieć, że podobał mi się sposób, w jaki była zorganizowana ta część imprezy. Księża oraz zakonnice chętnie prowadzący dyskusję z każdą osobą, która tego potrzebowała – może, aby się wygadać, może z ciekawości, ale każdy miał szansę, aby być wysłuchanym i wymienić się tam poglądami na tematy religijne.
Sama miałam ogromną przyjemność przeprowadzić bardzo długo rozmowę z pewną dziewczyną (która była uczestniczką religijnej części imprezy) na temat Boga. Była to naprawdę fantastyczna rozmowa, która zajęła ponad 1,5 godziny i mimo, że trzęsłam się z zimna zdecydowanie nie chciałam jej przerywać.

To samo dotyczyło również Hare Kryszny (przynajmniej taką odmianę podpowiedział mi słownik)- otwarci ludzie, chętnie zapraszający do siebie, również odpowiadający na każde zadane pytanie. Dodatkowo trzeba im oddać, że teren przez nich zajmowany był najczystszym elementem całego Woodstocku.

W ogólnym rozrachunku, naprawdę warto.
Pierwszy raz w życiu widziałam, aby tylu ludzi jednocześnie było tak pozytywnie nastawionych i otwartych na innych. Tak chętnie się dzieliło i pomagało sobie nawzajem. Mówiło komplementy. Pozwalało sobie na puszczenie wodzy wyobraźni, głupie stroje (lub kompletny brak stroju) i niezbyt dojrzałe zachowanie bez obawy, że ktoś będzie się krzywo patrzył.

I tylko smutno, że ludzie nie potrafią być tak otwarci i pozytywni na co dzień.

Te Extraño

 

 

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Woodstock 2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s