Sutasz #2 – Wszywanie koralików i pierwsze schody.

Podstawowy wzór okazał się prosty, więc rozochocona zabrałam się za coś trudniejszego myśląc, że skoro raz się udało, to kolejne kolczyki również nie będą problemem. A jednak. Moja pewność siebie i radość z poprzedniego sukcesu okazały się bardzo problematyczne przy kolejnym sutaszowym przedsięwzięciu- o ile pierwsze sznury koralikowe kompletnie mi nie wychodziły i z góry…

Work in progress.

Moi drodzy! Ponieważ ostatnimi czasy w życiu robię malutkie rewolucje, postanowiłam również troszkę zrewolucjonizować bloga. Zaczynamy od wyglądu – mam nadzieję, że tak będzie bardziej przejrzyście. Na górnym pasku zmieniły się troszkę kategorie- Kilka rękodzielniczych, luźne myśli, oraz coś zupełnie nowego – czyli Bullet Journal – z czym to się je, jak się używa i…

Sutasz #1 – Od niechęci do miłości.

Do sutaszu podchodziłam jak do przysłowiowego jeża. Na moją kompletną niechęć do tej techniki składało się kilka mniej lub bardziej logicznych argumentów. 1. Sutasz uważałam za absolutnie niepraktyczny- zawsze kojarzył mi się z wymyślnymi naszyjnikami i topornymi kolczykami. Dla mnie koszmar. 2. Nie umiem dobierać dodatków do ubrań. I nigdy nie umiałam. Dlatego rezygnowałam z…

Początki zawsze są trudne

Dostęp do Internetu sprawia, iż mam wrażenie, że za jaką dziedzinę nie chcielibyśmy się zabrać, to mając odpowiednią determinację, czas oraz pieniądze można samodzielnie nauczyć się wszystkiego. Pamiętam, że gdy tylko zaczynałam swoją przygodę z tworzeniem biżuterii , nie miałam zielonego pojęcia, gdzie zacząć naukę, jak się do tego zabrać i co robię źle, gdy…