Sutasz #2 – Wszywanie koralików i pierwsze schody.

Podstawowy wzór okazał się prosty, więc rozochocona zabrałam się za coś trudniejszego myśląc, że skoro raz się udało, to kolejne kolczyki również nie będą problemem. A jednak. Moja pewność siebie i radość z poprzedniego sukcesu okazały się bardzo problematyczne przy kolejnym sutaszowym przedsięwzięciu- o ile pierwsze sznury koralikowe kompletnie mi nie wychodziły i z góry…

Sutasz #1 – Od niechęci do miłości.

Do sutaszu podchodziłam jak do przysłowiowego jeża. Na moją kompletną niechęć do tej techniki składało się kilka mniej lub bardziej logicznych argumentów. 1. Sutasz uważałam za absolutnie niepraktyczny- zawsze kojarzył mi się z wymyślnymi naszyjnikami i topornymi kolczykami. Dla mnie koszmar. 2. Nie umiem dobierać dodatków do ubrań. I nigdy nie umiałam. Dlatego rezygnowałam z…