Z króliczej nory – szydełkowy królik.

Czyli ciąg dalszy moich zmagań z szydełkiem. Tym razem powstał królik amigurumi. Różowy. Bo akurat taka włóczka była pod ręką. Jest to moja pierwsza tak złożona zabawka, która dodatkowo dała mi możliwość odkrycia kilku błędów możliwych do zrobienia. ;). Schemat maskotki znajdziecie TUTAJ. I już na pierwszy rzut oka można zobaczyć, jak różne maskotki mogą…

WOŚP 2017

Ponieważ poprzedni rok był dość podły, w tym postanowiłam aktywnie działać, aby był zdecydowanie lepszy. I może nie koniecznie dla mnie, a w każdym razie nie tylko dla mnie. Tak właśnie wpasuję się w twierdzenie, że niesienie pomocy jest również odrobinę egoistyczne. Mi zapewniło zajęcie, satysfakcję i szczątkowe poczucie własnej wartości. I doskonale wiem, że…

Jak to jest zrobione?

No właśnie… Zastanawialiście się kiedyś, jak zrobione są bransoletki? Jak powstaje pomysł? Ile czasu to zajmuje? Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na te pytania. U każdego proces tworzenia wygląda oczywiście inaczej, jednak kolejne kroki są dość podobne. Pokażę Wam, jak wyglądają kolejne etapy pracy na podstawie bransoletki, która możecie zalicytować w ramach aukcji charytatywnej WOŚP. 1.…

Przepłacone, zmarnowane.

Nie jestem osobą super oszczędną. Nie walczę też na siłę z ilością śmieci, nie kupuję zeszytów z recyklingu, lubię wrzucać warzywa w sklepie do foliowych torebek. Za to nie lubię całkowitej bezmyślności. A ostatnio się z nią spotykam i to niestety dość często. Albo po prostu zaczęłam zwracać uwagę na więcej rzeczy. W ramach odpoczynku…

Blue Monday

Sesja to magiczny czas. Pełen planowania, układania strategii, stresu i wzajemnego motywowania się do nauki pomieszanego ze wspólnym jęczeniem, jak to się nie chce, jak to się nie umie, jak to się nie zda. Poranne telefoniczne pobudki, w czasie których wcale nie jestem miła, a które są niezastąpione po kilku godzinach snu, dzielenie notatek na…

Zimowa pierwsza pomoc.

Zima trwa co prawda od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz rozhulała się w najlepsze, zacinając śniegiem i co gorsza siarczystym mrozem tak, że nawet podwójne pary ciepłych skarpetek nie są w stanie uratować takiego zmarzlucha jak ja. A ponieważ marznę niemiłosiernie, to musiałam wypracować własne sposoby na to, jak radzić sobie w niekorzystnych warunkach klimatycznych…

Historia pewnej myszy.

A właściwie nawet dwóch, czyli po sówce nadszedł czas na kolejne szydełkowe szaleństwa. Generalnie jestem ogromną fanką gryzoni. Do tego stopnia, że spotykając w mieście szczura potrafię przez 20 minut chodzić za nim z zachwytem mimo, że przeciętny mieszkaniec miasta z obrzydzeniem odwróciłby głowę i uciekał gdzie pieprz rośnie. Sama w domu mam dwa (a…